niedziela, 16 grudnia 2007

BimBamBom vs Lukrowane Guziczki

... Bim, bam, bom, dzwoń świąteczny dzwonku... itd. wciąż mi dźwięczy w uszach melodia z jednego z odcinków Little People, których to pasjami ogląda Róża. Przy takiej melodii tworzyłam kartki - dzwonki. Prototyp powstał rok temu, ale nie został specjalnie upubliczniony, nabrał mocy i w tym roku, spośród różnych proponowanych wzorów wybrano właśnie taki dzwonek jako przedmiot zamówienia. Zrobiłam ich ponad dwadzieścia, wszystkie na perłowym kartonie ecru, z obowiązkowym tuszowaniem i mnóstwem maleńkich gwiazdek - każda z nich także tuszowana :D Ten dzwonek, który tu pokazuję, to właśnie ubiegłoroczny prototyp :) Kolejny raz dochodzę do wniosku, że niesamowicie lubię kartki, obrazki i inne scrapidła w nietypowych kształtach.
Chciałam jeszcze przy okazji wtrącić tu przed szereg HIT wczorajszych warsztatów kartkowych - Ciastek we własnej osobie :D Szukając pomysłu na niesztampowy symbol świąteczny pasujący do biało - czerwonej kratki, padła propozycja zrobienia kartki z pierniczkiem. Dorota zrobiła szablon, tusz Tima Holtza fajnie przypiekł nam piernika, a relief polukrował guziczki :D Powstało kilka takich kartek, a pomysłów na kolejne znacznie więcej :D Tutaj jeden z reprezentantów rodzinki:

czwartek, 13 grudnia 2007

Mikołajki cz. II

Wiem już, wiem, że do Eweliny dotarła karolowa paczka i nawet już została oswojona :D Ewelina to druga po Uli - osoba, którą wylosowano dla mnie w zabawie w mikołajkową wymianę prezentów na Forum ScrapPassion, osoba, której z absolutną przyjemnością starałam się zrobić niespodziankę, mimo, iż "znamy się tylko z widzenia" :D Nic to, myślę sobie - scraperka jest scraperką i Święta są Świętami - zatem w tym samym klimacie, za to w innej formie - zrobiłam dla Eweliny folder na CD ze zdjęciami/pracami świątecznymi, bliźniacze ATC i jeszcze pokażę wspomnianego Konika :D - brelok do kluczy bądź komórki, dwa takie same koniki powędrowały do dwóch różnych Dziewczyn :) Mam nadzieję, że będą im dyndały radośnie aż do Trzech Króli :D Więcej zdjęć w mojej galerii - zapraszam :)

wtorek, 11 grudnia 2007

Mikołajki cz. I

Zapisałam się jakiś czas temu do mikołajkowej wymiany prezentów na Forum ScrapPassion. Wymianę zorganizowała i fantastycznie poprowadziła Yoasia - tu : oklaski, fanfary, konfetti !!!
Każda uczestniczka zabawy dostała dwie osoby do obdarowania mikołajkowo, miały to być głównie rzeczy handmade, zrobione przez siebie :) Oczywiście w ramach niespodziewajki - nikt nie miał pojęcia od kogo dostanie prezent :D Ale co się będę rozpisywać - to wszystko wiadomo, a jak nie wiadomo, to trzeba być na forum i już ;D Najnormalniej w świecie mnie też wylosowano dwa Sympatyczne Nicki i tyle stresu co przeżyłam, dziergając prezenty nie życzę nikomu :D Czy się spodoba, czy trafiam w gust, czy to ma sens, a może zrobić coś innego??? Postawiłam na uniwersalność i zrobiłam rzeczy nawiązujące do Świąt - ot tak, po prostu :) Przy okazji zmobilizowałam się do pociachania świątecznych papierów od Kelly. A co!
Jako, że mam wieści, że jedna paczka dotarła bezpiecznie, to pokażę, co m.in do niej wsadziłam własnoręcznie wyklejonego :D a co zamieszkało u ULI :) :*

O , taką ramkę - dzwonek, w środek której mieści się zdjęcie 9 x 13. Wystarczy je wsunąć :D


I takie ATC: - to mój debiut z ATC, pierwsze, najpierwsze ATC, nie wiem czy mi się to podoba, powinno, bo małe to to i milusie takie... może zrobię więcej :)


Resztę można zobaczyć u Uli :)
Mam nadzieję, że już niedługo dostanę cynk, że 2 paczka dotarła i nie rozczarowała Grzecznej Forumki :D wówczas pokażę, co w niej było ;)
Ja też już oczywiście dostałam swoje prezenty od Forumowych Mikołajek, muszę jeszcze jednej paczce zrobić stosowną sesję zdjeciową - wtedy będę trąbić i chwalić się com dostała :D A jest się z czego cieszyć, oj jest :D

sobota, 1 grudnia 2007

Altered Książeczka ;)

No i pociachałam piękne papierki od Kelly :) Narazie nieśmiało, tylko do mikro projektu, choć coś tam się kłębi pod czaszką i jak tylko się obrobię z innymi rzeczami, pewnie zacznę działać ostro :)
Zalterowana książeczka Róży, która zanim się zalterowała została mocno zdewastowana przez Różę, psy, koty i inne gadziny, po czym korzystając z pomysłu i kursu Uli - niewiele myśląc pomalowałam maleństwo i okleiłam co się dało :) Efekt nie jest grzeczny i gładki, ale to zupełnie jak Róża, więc się zgadza doskonale! W mikro albumiku są zdjęcia z pierwszego roku życia Młodej, ale tylko te "najważniejsze", z którymi wiążę się jakieś istotne wydarzenie czy historia czy mina jest tak nieziemska, że warta uwiecznienia - ot kilka okruszków ;) Mikrus zamieszkał w puszcze, w której niegdyś mieszkała kawa. Puszkę też zalterowałam, a co! I mam kolejny {CUŚ_DO_MANIA} i w zasadzie chyba już mi się wyczerpały zasoby zdjęciowo - pomysłowe na pierwsze miesiące Różki. Czas przejść do dalszych miesięcy ;D
Ok, dość gadania, zapomniałabym o zdjęciach.
Więcej zdjęć w mojej galerii - jak zwykle.


czwartek, 29 listopada 2007

Pssst... coś Wam powiem...

Dziś nie będę się chwalić swoimi pracami, pochwalę się czymś bardzo szczególnym, co sprawiło, że ten tydzień zaczął się dla mnie wyjątkowo, a co jest skutkiem pewnej nieprawdopodobnej historii. Otóż.. ten tego… (tu się zacznie coś na kształt reakcji łańcuchowej) Jakiś czas temu, daaawno temu, a może całkiem niedawno, kupiłam sobie trochę wymarzonych papierów projektu Kelly Panacci. Papiery te chodziły za mną, biegały i błagały o kupno już w czasach kiedy istniał dla mnie tylko digital (kiedy to było, ekhm…?) Te pastele i shabby układały się w mojej głowie w milion projektów, aż w końcu dojrzałam do kupna. Z tychże papierków poczyniłam kilka prac, o np. TO (to akurat Marcin hehe), TO i TO i jeszcze TO i całkiem niedawno TO. Prace te zostały zauważone (!!!) przez samą Kelly Panacci , która zostawiła przemiły komentarz na blogu S3F oraz zaprosiła mnie do korespondencji (aby poznać bliżej kto zacz). Okazało się, że Kelly postanowiła przyspieszyć mi Święta i wysłała paczkę ze swoimi najnowszymi produktami, aby zobaczyć jaki też zrobię z nich użytek :D! W poniedziałek ta paczka znalazła się u mnie… Tu oszczędzę opisu radości ala Karola i zwyczajnego ludzkiego wzruszenia... Otworzyłam paczkę i tak długo przeglądałam te cudeńka, aż zaczęło do mnie docierać, że to się stało naprawdę! I spadła na Karolę nie lada odpowiedzialność! Na ucho napiszę, że jeden mikro projekt jest już na ukończeniu :D A co z TEGO wyniknie - czas pokaże ;)

Tu nastąpi pierwszy (i prawdopodobnie ostatni) raz kiedy napiszę coś tutaj po angielsku, bo uważam, że należy:

Dear Kelly, I'd like to say thank you for your wonderful gesture that I highly appreciate. I feel honored and extremely happy. The only thing I can do now is ... cut the beautiful papers and try not to disappoint anybody with the results... :-*

A oto co m.in. przyfrunęło w me ręce:

wtorek, 27 listopada 2007

Duecik

Znów róż + zieleń, tu z odrobiną białego i czarnego. Nic na to nie poradzę, że mam sporo papierów w tychże kolorach a jeszcze więcej sentymentu do tego schematu :D Napewno popełnię jeszcze niejedną różowo - zieloną pracę, aż mi się znudzi i obrzydnie :D
Ten duet zaczęłam tworzyć na pokazie w Tiimari, stamtąd są także bazy - coś w rodzaju podobrazia. Niedawno udało mi się skończyć - ot i kolejna praca z tych "zalegających" do odhaczenia :D Dobiające, bo mam strasznie dużo zaczętych projektów :/
Tutaj pobawiłam się farbkami, z którymi mam ostatnio więcej do czynienia, ale ciiii... cierpliwości :D
Więcej zdjęć w mojej galerii :)

poniedziałek, 26 listopada 2007

Alternatywy 4

Z domków robi się powoli osiedle :D Ten tutaj osobnik w naciąganym stylu retro '50 jest alternatywą dla kuchennego brudnopisu, służyć ma na zapiski kulinarnych eksperymentów, nagłych olśnień piekarniczo - cukierniczych i spisywania zasłyszanych, przeczytanych czy wyniuchanych zewsząd receptur. Jest niewielki, ma duuużo karteczek oraz dodatkową majtającą się zakładkę, co by można było wracać do zaznaczonego. :)
Domek nr 4, a raczej Kuchnia :D powędrował do Marty - Chwilki, która i świetnie pichci i piecze i mam nadzieję, że wyesploatuje zapiśnik smakowicie :) Bardzo się cieszę, że wreszcie dotarł, więc pokazuję, co następuje:


Więcej zdjęć w mojej galerii. :)

piątek, 23 listopada 2007

Po miesiącu blogowania...

...Wcale nie czas na podsumowania :D Ale tak się jakoś śmisznie złożyło, że prawie dokładnie w miesiąc po opublikowaniu pierwszego posta na liczniku odwiedzin stuknął tysiączek. Wiem, mało, nie ma się czym chwalić i wogóle o co chodzi :D Ale ja tylko chciałam Wam podziękować - scrapbliskim, odwiedzaczom, podglądaczom - za to, że jesteście i macie ochotę tu zaglądać :) Nie jestem dobrą i sumienną blogerką, u mnie nie znajdziecie codziennie nowego posta i codziennie nowej pracy ale postaram się bardziej przykładać - w miarę wolnego czasu oczywiście - co akurat jest dla mnie pojęciem abstrakcyjnym :D Nie będzie też polowań na cyferki, konkursów z tym związanych czy gorączkowego liczenia gości - w zamian dam trochę siebie i trochę swoich prac :) Dzięki wielkie za odwiedziny i dzięki wielkie za dodawanie mojego bloga do ulubionych = CMOK, a poza tym... zapraszam, zapraszam, zapraszam... jeśli masz czas i ochotę :)

czwartek, 22 listopada 2007

Shake Your Główka

I zrób shaker - box-a. Zażyczyła sobie Klientka. Shaker jest dodatkiem do albumu, który stygnie i czeka na zdjęcia. Nieeee lubię szczuć zajawkami :), ale spoko - album pokażę niebawem, razem z resztą innych scrapideł, które udało mi się ostatnio wykończyć. Część - te tajne - jeszcze w drodze do Ludzi, więc nie będę bezczelnie psuła niespodzianek, inne schną albo zwyczajnie nabierają mocy (czyt. czekają na czas kiedy im wreszcie zafunduję należne sesje zdjęciowe). Tymczasem tylko shaker - zawieszka :) Miał być w stylu hmmm... "złachanym" :D Zauważyłam ostatnio takie określenie i bardzo mi się spodobało, tym bardziej, że wiele rzeczy, które robię jest "złachanymi" z założenia :D Taaa... czyli zwyczajne obdartuso - postarzańco - wymęczęńce :D
Apropos - tajniaków - na wielu zaprzyjaźnionych blogach widzę usprawiedliwienia, że "robię tajne rzeczy, pokażę później" - takoż i ja się usprawiedliwiam tym samym :D Wybaczycie?
Zapraszam do Cafeart na świetny kurs shaker -box'a autorstwa prawdziwej mistrzyni shakerów - Beaty Massey.


niedziela, 11 listopada 2007

Słodka Niedziela

Niedziela - bo niedziela, a słodka, bo serwowałam dziś 2 torty ( tak, tak własnoręcznie robione, ale nie ma się czym chwalić publicznie, zresztą już zjedzone :D) dla Pewnych Bliźniąt mających dziś urodziny, a których połowę (tę większą połowę) stanowi mój osobisty, najprywatniejszy Niemąż :D Skoro na słodko, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby w zamian mojej cukierniczej porażki pokazać rameczkę - mikruskę, stworzoną w międzyczasie. Ostatnich tygodni międzyczasie rzecz jasna :) Ot, takie maleństwo z najfajniejszym zdjęciem 5 miesięcznej Panny Różanny :D




środa, 7 listopada 2007

Bujaj się!

Razem ze mną :) Jestem dziś na najwyższych obrotach a energię pobieram od Jocelyn Brown :)
Posłuchaj, pobujaj się i siadaj do scrapowania :) Pomaga :) Szczególnie jeśli powydzierasz się równo z Jocelyn - polecam cichym pracusiom.
Nie lubię pokazywać prac nie skończonych, dlatego tylko te bradsy na zajawkę ;)
Dla chłopca się robi - jak widać :)



wtorek, 6 listopada 2007

Serdeczności

Pamiętam , kiedy zrobiłam swoją pierwszą kartkę z tematem "serdeczności", miała to być rodzima odpowiedź na zagramaniczne miłe karteczki "With Love", ale jak to często w polskim przekładzie bywa - wyszły serdeczności, bo... zwykle przecież składamy "serdeczne życzenia"...
Heh, powyższe zabrzmiało prawie jak "kiedy byłem małym chłopcem..." ;)
W tej chwili ten temat jest już dość powszechny, ale mnie jakoś nadal bardzo podoba się ta forma życzeń - serdecznych, nawet bez okazji i starszliwie się cieszę, że coraz częściej do naszych kartek przedostają się także inne okazje niż urodziny i imieniny - coraz więcej kartek dziękczynnych, gratulacyjnych :) Przy okazji zapraszam do podejmowania wyzwań kartkowych :)
Te dwie karteluchy popłyną do listopadowych solenizantów, którzy tak jak ja baaardzo lubią "postarzone". :)


poniedziałek, 5 listopada 2007

Pokaz & 4 x Why

W sobotę był pokaz scrapbookingu :) W Tiimari. W Reducie. Służbowa nota sprawozdawcza TU, a tutaj kilka refleksji:
1. Dlaczego kiedy spotykam się z Jolą to nigdy się nie wysypiam, nawet jeśli nazajutrz mamy jakąś scraplabową imprezę kładziemy się spać o 06.00??? :D
2. Dlaczego "zimne nóżki" smakują fantastycznie o 4.00 nad ranem?
3. Dlaczego na scrapowych imprezach mam powodzenie u ... dzieci? :)
4. Dlaczego nawet nie wiemy, że mamy tak fantastycznych znajomych z Forum, którzy przyszli nas znienacka wesprzeć duchem i ciałem? :)
Ok, koniec gadki, chcecie zobaczyć królową naklejek w Tiimari? :D Kocham to zdjęcie :D


I jeszcze jedno...

czwartek, 1 listopada 2007

Post Ku Pamięci

Dziś dzień pełen melancholii, refleksji i zadumy nad Tymi, co odeszli... Oprócz bardzo bliskich wspominam także tych, co towarzyszą memu życiu wraz z muzyką, którą po sobie pozostawili.
Zawsze pamiętam o Nim. Andrzej Zaucha - niedawno minęło 16 lat od kiedy nie żyje. Cała moja fascynacja tym Człowiekiem stała się świadoma dopiero po jego śmierci, wcześniej byłam podlotkiem, co słuchał, ale nie rozumiał do końca. Tego głosu, tych interpretacji, tej osobowości. Dziś za pomocą YouTube Andrzej śpiewa nam Dobranoc :) W towarzystwie m.in. Maryli, odrobinę inaczej wyglądającej niż teraz :)
Zrobię kiedyś scrapbook "Tribute to..." Muszę tylko jeszcze trochę dojrzeć z tą myślą i zebrać się w sobie ... Miłego, spokojnego wieczoru Wam życzę :)

środa, 31 października 2007

Domki3

Daaawno, daaawno temu, za górami, za lasami powstał pomysł na adresowniki w kształcie domków. Kiedy pomysł dojrzał, a czas pozwolił skubnąć kilka chwil - powstały 3 domki adresowe - po jednym dla każdej scraplaborantki :) Każdy w innym stylu, każdy osobisty.
Kto zgadnie który domek jest czyj? :D

wtorek, 30 października 2007

Moje skarby :)

Obie paczuszki z Chotto mam już u siebie i chcę się nimi pochwalić bezczelnie. Muszę!
Ania i Magda sprawiły mi tyyyyyle radości ( i wzruszeń), że hoho, ciężko opisać co się czuje odpakowując te skarby i jak ciepło się robi na serduchu :) Dziewczęta - Dziękuję Wam bardzo, kazdej z osobna wielgachny CMOK :*
Ok, czas przejść do prezentacji:
Chotto Matte od Magdy - temat: BRąZY - jak widać 100 % brązów, we wszystkich jego odcieniach, cuuuudna mięciuśka poducha - domek ( Róża ją natychmiast skonfiskowała!), babeczka na CD, śliczne zakładki, które natychmiast powędrowały do książki, którą w nielicznych okruchach czasu poczytuję, oraz inne śliczne brązowe drobiazgi!!! A wszystko to tak pięknie zapakowane ( osz, szkoda, że nie zrobiłam fotki przy rozpakowywaniu, ale któż by tam myślał o fotkach otwierając te cuda...) Szok.. Szok...



Chotto Matte od Ani - temat: TURKUSY - tu też w 100 % wyczerpanie tematu! Słodka bransoletka, wspaniały notesik ( hehehe, wiem co w nim będzie! ;-)), woreczki - z guziczkami i z ... ( oj wiedziałaś jak mnie uszczęśliwić!!! W tym roku zupełnie nie miałam na to czasu!) - suszonymi grzybkami! Mmmm co za zapach! Do tego urocze kopertki, wstążka, tasiemka, włóczka... ojej... I ciepłe, ciepluśkie słowa w liście... Wszystko tak mnie wzruszyło aż zakłuło w środku :)


Super to Chotto prawda? :-)
Jeszcze raz Wielkie Dzięki :)

{Dyndałki}

Czyli breloczki vel zawieszki vel dyndaje vel ... coś małego - do przypięcia :) Się robią. Ten tutaj osobnik, który już dawno wyszedł z mojego warsztatu - jest własnością Madzi. Zdjęcia także. Komórka także. :D Post jest mój :D
Wiecej dyndałek za jakiś czas. Bliżej nieokreślony.

poniedziałek, 29 października 2007

Praca wre...

Oj tak, doba się nie wydłuża, za to wydłuża się lista projektów "do zrobienia" - najlepiej na wczoraj :D Zamówienia na świąteczne albumy i kartki przeplatają się z własnymi projektami, które już nabrały mocy i czas je wreszcie zrealizować :D Jako, że większość rzeczy mam rozgrzebanych i ukończonych w (średnio) 75 % - pokażę dziś tylko zajawkę świąteczną :) Kartki świąteczne, które w jednej rodzinie z bilecikami i innymi cudakami mieszkają w pudełku i dołączają do sobie podobnych, innych pudełek z innymi kartkami, bilecikami i innymi cudakami... tiaaaaa... nieco zmęczona jestem :D
Ok, zmykam na tzw. doładowanie akumulatorów do parku młocińskiego, mam nadzieję na ładną sesję jesienną z Panną Różanną w roli głównej :D

piątek, 26 października 2007

"Starociowe poproszę... "

... rzekło Babsko razu pewnego w wymianie Chotto Matte i Karola to życzenie spełniła :D Przynajmniej bardzo się starała, przy czym najtrudniejsza była decyzja = czy starociowe ma być brudne i obdarte, recyklingowe nawet, czy czyste, wytuszowane tylko, za to z vintage'owych papierów... Hmmm... pomyślałam, hmmm.. jeszcze raz... i wybrałam opcję drugą, z bliżej nieokreślonych powodów pt.: taki miałam kaprys :/ ekhm... wizję :))) Na szczęście twory i tworzyska się spodobały, może słuszną poszłam ścieżką :) Na opakowania niespodzianek można zerknąć tutaj, dodam tylko, że "papier" to baaardzo stare czasopismo zielarskie wyszperane niegdyś na Wolumenie od pana handlującego niewyględnymi starociami :)
Babsko kochane paczuszkę otrzymało już dawno, więc pokażę co w niej było.
Jakość zdjęć jest absolutną winą pogody - szarej i burej, zupełnie nie sprzyjającej fotografowaniu scrapideł (byle do wiosny).

Ramka 20 x 20 na rodzinne zdjęcie oraz mikro - składak do torebki na zdjęcia z ukochanym ;-)
Więcej zdjęć w mojej galerii.


poniedziałek, 22 października 2007

Chotto Matte

Jakiś czas temu wzięłam udział w wymianie Chotto Matte, o której szerzej TU i Tutaj, która to zabawa baaaardzo mi się spodobała :D Wysyłałam niespodzianki do Tores i Babska, od nich też zażyczyłam sobie innych niespodzianek :D Dziś dotarły paczki do dziewczyn, czemu jestem niezmiernie rada, bo PP ostatnio mooooocno szwankuje i każdą paczkę wysyłam z duszą na ramieniu :(
Moje ostatnie twory - cz. I pofrunęły do Magdy, która zażyczyła sobie coś "zielono - różowego i z motywem kół ;):



Reszta niebawem ;)

Chandrom stop!

Tak, tak stanowcze NIE smutasowaniu, chandrowaniu i wszelkim objawom przesilenia jesiennego, łącznie z szuraniem nogami i spaniem do południa ( ekhm... i kto to mówi?) a wszystkim malkontentom tudzież zrzędom (jakkolwiek by ich {wybory} ubodły - zamykam paszcze tym oto digi scrapem ze wspaniałym tekstem wyjętym prosto z ust Hanny Banaszak (Pogoda ducha R. Rynkowski, M. Czapińska).

Każdy zasługuje na swoją pogodę ducha, każdy ją ma, tylko nie każdy o tym wie. Szukajcie, a znajdziecie :D
...
Nie cierpię poniedziałków... grrr
;-)
Scrap z mojej osobistej córki zasmuconym obliczem stworzyłam naprędce tuż po stworzeniu tegoż zestawu digi:


, który całkiem darmo ściągniesz tutaj. :) Nabrał mocy - więc pokazuję ;)

niedziela, 21 października 2007

Welcome to the Jungle! ;)

"Wszyscy mają bloga - mam i ja" - takie hasełko widzę ostatnio często. Jak to wszyscy :D A ja??? :D Wprawdzie współprowadzę bloga S3F czyli ScrapLab od kuchni, ale tam bardziej oficjalnie, prawie służbowo, a tu - tu ma być prywatnie, zupełnie... kolorowo. Tfu! Karolowo! Epidemia blogowania dopadła i mnie i tylko kciuki trzymać aby nie był to słomiany zapał, bo do blogowania podchodziłam już kilka razy - ten będzie ostatni :D Dostałam pozwolenie, że jakby co, jakby ktoś pytał, dociekał, wściekał albo cuś - to mogę to oficjalnie zwalić na Filkę, która mnie namówiła, a ja się dałam. O!
Witam, zapraszam, postaram się szukać czasu, co pozwoli mi na niezakurzanie tego bloga ;D.


LinkWithin

.